Słowa naocznego świadka.
A pierwszego dnia po szabacie, wczesnym rankiem, gdy jeszcze było ciemno, Maria Magdalena udała się do grobu i zobaczyła kamień odsunięty od grobu. Pobiegła więc i przybyła do Szymona Piotra i do drugiego ucznia, którego Jezus kochał, i rzekła do nich: Zabrano Pana z grobu i nie wiemy, gdzie Go położono. Wyszedł więc Piotr i ów drugi uczeń i szli do grobu. Biegli oni obydwaj razem, lecz ów drugi uczeń wyprzedził Piotra i przybył pierwszy do grobu. A kiedy się nachylił, zobaczył leżące płótna, jednakże nie wszedł do środka. Nadszedł potem także Szymon Piotr, idący za nim. Wszedł on do wnętrza grobu i ujrzał leżące płótna oraz chustę, która była na Jego głowie, leżącą nie razem z płótnami, ale oddzielnie zwiniętą na jednym miejscu. Wtedy wszedł do wnętrza także i ów drugi uczeń, który przybył pierwszy do grobu. Ujrzał i uwierzył.
Chłodne oko naukowca, gorące serce człowieka wiary.
Ojciec Zbigniew Dudek jest jednym z najwybitniejszych specjalistów zajmujących się sprawą Całunu Turyńskiego w Polsce. Dlatego głownie skupial się na omawianiu Całunu z punktu widzenia nauki.
Całunu do tej pory stał się tematem olbrzymiej ilości rozpraw naukowych, z czego ponad 85 tysięcy rozpraw z 49 dziedzin potwierdza jego autentyczność.
Całun Turyński jest unikatem archeologicznym i historycznym. Zaskakująca jest już sama złożoność fizyko-chemiczna (cały obraz człowieka z Całunu, jest krwią). Stał się też zaczątkiem odkryć m.in. w zakresie archeologii czy nawet medycyny sądowej, która wcześniej ni zdawała sobie sprawy z uwarunkowań jakie następowaniu podczas ukrzyżowania. Inne dziedziny silnie akcentowane prze ojca Zbigniewa Dudka to psychologia.
Krew grupy AB na materiale lnianym.
Analiza chemiczna potwierdza, że obraz powstał w wyniku odbicia się krwi grupy AB na materiale lnianym. Przy obserwacji i za pomocą zdjęć można dostrzec jak wyglądał Człowiek z Całunu. Był harmonijnie zbudowany, wysoki - mierzył ok. 180 cm wzrostu, co w tamtych czasach wyróżniało go z tłumu ludzi. Mógł ważyć ponad 70 kg. Umięśniona budowa potwierdza, że to był człowiek obyty z ciężką pracą, a w tamtych czasach bycie cieślą wiązało się z koniecznością ciągłego dźwigania ciężkich kloców drewna. Nosił brodę. Miał od 30 do 36 lat.
Czy to Ty Panie?
W roku 1988 roku przeprowadzono badanie izotopem węgla 14C, która wskazywala XIII wiek powstania Płotna, czyli prawie 1000 lat po zniesienia kary ukrzyżowania prze Konstantyna. Jednak wkrótce zauważono szereg uchybień w analizie badawczej. Pierwsze nastąpiło już podczas pobrania próbek do analizy. Później okazało się też, że źle też została dobrana metoda, która nie może być zastosowana w przypadku materiałów lnianych. I tak nieoczekiwanie Całun stał się źródłem odkryć związanych z radiodatacją.
Metoda eksperymentalna dałaby ostateczną odpowiedź dopiero podczas analizy wszystkich złożonych parametrów, mogących otworzyć drogę reakcjom i modyfikacjom systemu. Takie postępowanie, przy obecnym stanie nauki musiałoby prowadzić do zniszczenia dużych obszarów całunu.
Dlatego na dziś najlepszą metodą jest rachunek prawdopodobieństwa. W tym celu prof. Bruno BARBERIS Z Uniwersytetu w Turynie przeanalizował cechy wspólne pomiędzy Jezusem, a Człowiekiem z Całunu.
-
Jezus i Człowiek z Całunu zostali zawinięci w pogrzebowe prześcieradło po śmierci na krzyżu.
Wiadomo nam, że niewielu ukrzyżowanych mogło mieć normalny pogrzeb (była to najbardziej hańbiąca kara zarezerwowana dla niewolników, rozbójników, morderców, która miała swój dalszy ciąg po śmierci, przejawiający się poniżeniu ciała): prawdopodobieństwo jedno na sto (1/100).
-
Jezusowi i Człowiekowi z Całunu włożono na głowę "koronę z cierni".
żaden dokument historyczny nie odnotowuje takiego zwyczaju. Ograniczymy to dalekie prawdopodobieństwo do jednego na pięć tysięcy (1/5000).
-
Patibulum straszliwie uciskało ramiona Człowieka z Całunu i Jezusa.
Tylko czasami skazany musiał nieść poziomą belkę krzyża na miejsce egzekucji: jedno prawdopodobieństwo na dwa (1/2).
-
Przybicie rąk i nóg do drzewa krzyża.
Można było je przymocować, przybijając je gwoździami lub też prostszą i szybszą metodą, przywiązując powrozami. (1/2)
-
Rana po prawej stronie klatki piersiowej zawiniętego w nie Człowieka.
Ewangelia według św. Jana (19,33-34) opowiada, że Jezusowi "...nie łamali goleni, tylko jeden z żołnierzy włócznią przebił Mu bok i natychmiast wypłynęła krew i woda. Jedno prawdopodobieństwo na 10 (1/10).
-
Człowiek z Całunu został owinięty w prześcieradło natychmiast po zdjęciu z krzyża, zwłoki nie zostały umyte ani namaszczone.
To samo miało miejsce w przypadku Jezusa, ponieważ zbliżała się Pascha, podczas której zakazana była wszelka praca ręczna: prawdopodobieństwo jedno na dwadzieścia (1/20).
-
Całun nosi ślady zwłok człowieka, ale nie ma na nim ඏadów rozkładu.
Zawinięte w niego ciało musiało przebywać tam bardzo krótko, ale dostatecznie długo, aby odcisnąć na nim swój ślad. Czyż zwłoki Jezusa nie przebywały w grobie nie dłużej niż 30 godzin, od piątkowego wieczoru do niedzielnego świtu? Jest to nadzwyczajna zgodność, która upoważnia do wskazania prawdopodobieństwa wynoszącego jeden do pięciuset (1/500).
W efekcie otrzymujemy prawdopodobieństwo jedno na 200 miliardów. Szacuje się, że zostało ukrzyżowanych od jej wprowadzenia przez Persów 600 lat przed Chrystusem do dnia dzisiejszego (chociaż karę ukrzyżowania została zniesiona po abolicji Konstantyna) nie więcej niż 200 milionów osób, ale pod warunkiem, że ukrzyżowano aż 10% całej populacji osób żyjących w czasach stosowania tej formy kaźni. Okazuje się, że prawdopodobieństwo ukarania kogokolwiek w sposób opisanych w Ewangelii, a potwierdzonych na całunie wynosi 0.001. Z naukowego punktu widzenia trudno nie zgodzić się, że Człowiekiem z Całunu nie może być ktoś inny, a tylko Jezus z Nazaretu.
Jak to możliwe, gdyby nie zmartwychwstał?
I na koniec coś co nauka nie umie wytłumaczyć. Nie można było odwinąć ciała bez zniszczenia wizerunku.
Jan Paweł II o Całunie (24.05.1998).
"…ponieważ nie wchodzi tu w grę wiara, Kościół nie czuje się szczególnie kompetentny, by wypowiadać się na ten temat i pozostawia naukowcom zadanie dalszych badań…"
"To co dla wierzącego liczy się najbardziej, to fakt, że Całun jest odzwierciedleniem Ewangelii...
Zastanawiając się nad świętym płótnem, nie sposób oprzeć się myśli, i obecny na nim wizerunek ma głęboki związek z tym, co Ewangelie mówią na temat męki i śmierci Jezusa, że każdy wrażliwy człowiek, kontemplując go, czuje się wewnętrznie poruszony."
|